Poniżej znajduje się kolejna część tego co chciał nam przekazać GG Diamondprox, jeżeli kogoś interesuje jego historia, zapraszamy!
Ciąg Dalszy
…Jednak nie rozumieliśmy tego co dzieję się na mapie na podstawie informacji które nam podawał, więc to nie wystarczało. Więc jedyne co daliśmy radę osiągnąć to jedna wygrana gra z Unicorns of Love jednak pozostałe dwie gry zostały przez nas przegrane ponieważ byli na tyle mądrzy że nie dali nam wykorzystać naszej wczesnej przewagi która wypływała z naszych umiejętności indywidualnych. Mieli lepszą kontrolę nad mapą.
Smutne było przegranie pierwszej rundy playoff, jednak musieliśmy przeć dalej. Po powrocie do domu naprawdę próbowałem odkryć czego brakuje nam do zwycięstwa. Wszyscy wydawali się ciężko trenować, William także dużo wkładał w naszą drużynę. Jednak mimo tego nadal przegraliśmy… W tamtym momencie nie zdawałem sobie sprawy że można przygotować się lepiej pod kątem strategii z perspektywy trenera, wszystko co wiedziałem o trenerach opierało się na moich doświadczeniach z ludźmi z którymi pracowaliśmy. Pod koniec wyciągnąłem wniosek że jedynie dobry trener z doskonałym zrozumieniem strategicznego elementu gry może pomóc naszej drużynie w osiągnięciu lepszych rezultatów. Natychmiastowo zwróciłem się do naszej organizacji i tak jak poprzednio zgodzili się ze mną. Była to jedyna rzecz którą pozostało nam zrobić – znaleźć „wspaniałego” trenera.
Po odpoczynku
Po przyjemnych wakacjach w środku sezonu, przyszedł czas na rozpoczęcie treningu przed Summer Split’em. Podczas przerwy organizacja miała okazje zdobyć jednego z najlepszych (jeżeli chodzi o indywidualne umiejętności) europejskiego AD Carry.
Z czasem na trening przyszedł także czas na znalezienie trenera. Ciężko było zweryfikować umiejętności kandydatów którzy kontaktowali się z nami przez internet. Tym bardziej że nasze treningi były słabe przez sprzeczki w drużynie i nieskuteczność w rozwiązywaniu spowodowaną tym ze każdy wrócił do domu.
Ostatecznie zdecydowaliśmy, że Shaunz będzie najlepszy. Polubiłem go od samego początku był strasznie bezpośredni. Mimo że nie wywarł na mnie wrażenia osoby która rozumie grę.
Kiedy przyszedł czas na Summer Split nie byliśmy na to gotowi. Oprócz problemów wspomnianych wcześniej, internet był tragiczny kiedy wróciliśmy do Gaming House’u. Rezultatem tego były dwie przegrane gry na samym początku Summer Split’u.
Shaun przyjechał do nas w drugim tygodniu w tym samym czasie zostały także rozwiązane problemy z internetem. Zobaczyłem pewien przebłysk nadziei pośród depresji spowodowanej naszymi treningami z których nic nie wynikało. Zszokowało mnie to że Kevin miał bardzo dużą wiedzę na temat tego jak nasza drużyna powinna poruszać się na mapie. Oprócz tego wiedział też jak wymieniać z przeciwnikiem cele na mapie. Był też w stanie przetrawić te informacje które zazwyczaj są twardym orzechem do zgryzienia.
Czas na gry
W rezultacie byliśmy dobrze przygotowani na drugi tydzień, jednak walczyliśmy z silniejszymi przeciwnikami. Pomimo wszelkich możliwych starań nie osiągnęliśmy tego co zamierzaliśmy. Mimo tego widziałem że nasza drużyna staje się coraz silniejsza z dnia na dzień i wydawało mi się że niedługo będziemy w stanie pokonać każdego. Miałem racje – kiedy rozpoczął się trzeci tydzień zaczęliśmy wygrywać coraz więcej gier. Poprawne prowadzenie treningu się opłaciło. Nową rzeczą dla mnie było to że zostałem shotcallerem. Bardzo ciężko było grać w LCS tak samo jak na grach treningowych, zazwyczaj kiedy grałem poświęcałem się swojej roli. Teraz podczas niektórych sytuacji na mapie nie byłem w stanie znaleźć dobrego ruchu we właściwym czasie, płaciliśmy więc za to czasem gry lub czymś więcej. Jednak kiedy przyzwyczaiłem się trochę do powierzonej mi pozycji było mi coraz łatwiej. Jedynym pytaniem pozostało czy będziemy w stanie osiągnąć odpowiedni poziom współpracy w drużynie i rozwiązywanie konfliktów tak aby być w stu procentach przygotowanym do ważnych gier.
Kiedy przyszedł czas na rozegranie tych gier, na dwa dni przed dowiedzieliśmy się że Forg1ven zostaje zawieszony na czas czterech gier.
Co z Forg1venem?
** Mimo że jestem pewien że Forg1ven dostaje karę nie bez winy, nadal chce skomentować tę „przepiękną” decyzję ze strony Riot Games. Mam dla nich kilka zażaleń w tym temacie:
1. Dlaczego informujecie organizacje o tym że jeden z graczy może zostać zawieszony na 3 tygodnie przed grami, a decyzje wysyłacie dwa dni przed grą!? Tym razem nie wystarczyło nam czasu aby dostać wizę dla zamienników – dobrze, organizacja może wyrobić wizy dla każdego z wyprzedzeniem marnując w ten sposób czas i pieniądze. Jednak jak usprawiedliwić fakt że drużyna nie wie czy ma trenować z zamiennikami czy będzie to tylko strata czasu i lepiej trenować w głównym składzie? Jak organizacja ma nie marnować czasu graczy bez potrzeby podczas treningu z zamiennikami, jeżeli nie wiedzą nawet czy zmiennicy będą musieli zagrać, jeżeli „wyrok” planowany jest na dwa dni przed ważnymi grami!?
2. Riot powiedział że kara dotknie gracza, nie organizacji. Z tego co widzicie powyżej jest oczywistym że organizacja cierpi o wiele bardziej niż ukarany gracz. Gdize w tym jest sens? Karanie gracza, nie organizacji, możecie zbanować go w momencie w momencie kiedy wszystko będzie zgodne ze zdrowym rozsądkiem (ma to być rozwiązanie wygodne dla drużyny, a niewygodne dla gracza który zostaje ukarany). Na przykład zbanowanie go na początku kolejnego Splitu. Można także znaleźć inne bardziej odpowiednie formy ukarania gracza. Absolutnie nie zgadzam się z czasem który wybrali na podjęcie tej decyzji, a zatem także z ich tokiem rozumowania, jednak ja jestem tylko graczem – nie jestem, w stanie nic zmienić w tym przypadku**
…Dzięki Bogu mieliśmy 3 zmienników na pozycji AD Carry i drużyny którym mieliśmy stawić czoła były na mniej więcej równym poziomie. Dzień przed grą dowiedzieliśmy się że dwójka z naszych zmienników nie może wystąpić ponieważ ich drużyny nie wyraziły zgody, a Genja nie posiada wizy (czas oczekiwania na wizę to około 2-5 dni), najlepszą opcją było wzięcie Moopz’a (głównego supporta) jako AD Carry i modlitwa. Musieliśmy jakoś to przełknąć. Trenowaliśmy tyle ile się dało po tym jak Moopz przyjechał do Gaming House’u, i pojechaliśmy zagrać jedne z najważniejszych gier tego sezonu.
Opis Gier
W pierwszym przypadku mieliśmy przewagę na górnej linii pomimo tego że przeciwnicy byli silniejsi po drugiej stronie mapy, odwróciliśmy grę na naszą korzyść przy pomocy Teleportów użytych na tyły przeciwnika. Staraliśmy się jak najbardziej używać naszej przewagi „snowballowaliśmy” przeciwnika przy pomocy błędów które popełniał. W wyniku tego daliśmy radę zniszczyć dwa inhibitory i jedną wieżę przy Nexusie. Po tym wszystkim nie dałem rady znaleźć optymalnego rozwiązania dla sytuacji w której się znaleźliśmy, którym był 5 osobowy push z superminionami i buffem z Bannera. Następnie utknęliśmy w późnej fazie gry z supportem który walczył jako AD Carry naprzeciw doświadczonej w tej fazie drużyny. Nadal mogliśmy wygrać, jednak nie powstrzymałem Cabo przed ryzykownym użyciem Teleportu na wardzie który znajdował się na tyłach przeciwnika. W konsekwencji znaleźliśmy się w desperackiej sytuacji w której mieliśmy prawie całkowicie zniszczoną bazę oraz zero wizji na Baronie. Przeciwnik był gotowy go zabić. Oprócz tego niebieski trinket naszego AD Carry był w trakcie odnawiania. Jedyną opcją była próba zniszczenia bazy przeciwnika. Popełniłem błąd nie zauważając tej możliwości, sprawdziłem krzaki bez wizji w nadziei że przeciwnik jest w trakcie zabijania Barona. Przeciwnik urządził pułapkę, zostałem zabity, przegraliśmy grę. Był to dla mnie bardzo duży cios ponieważ zawiodłem jako shotcaller, oprócz tego zagrałem słabo jeżeli chodzi o mechanikę nie doprowadziło to do przegranej gry a jedynie powodowało że nie byłem zadowolony z siebie.
Po przegranej z Elements drużyna straciła morale jednak wspólnie daliśmy radę i byliśmy gotowi na następny dzień i grę z H2k. Mimo starań H2k okazało się być silniejsze niż Elements pod względem strategii i przewaga jaką Cabo zdobywał dla nas podczas tej gry nie wystarczyła. Odoamne grał bardzo spokojnie po tym jak zginął kilka razy pod opieką swoich sojuszników, a nasza dolna linia nie była w stanie wywrzeć wystarczającej presji na przeciwniku żeby wejść pod wieże nawet mimo teleportu, nie zdołaliśmy także zniszczyć wieży. Przez to Cabo nie miał możliwości użyć swojej mocnej pozycji więc przewaga którą dla niego wypracowaliśmy była bezużyteczna. Powoli byliśmy miażdżeni przez kontrolę mapy przeciwnika, nie byliśmy w stanie nic z tym zrobić biorąc pod uwagę warunki w grze. Po tej przegranej straciliśmy wszystko jeżeli chodzi o fazę Playoff więc zdecydowaliśmy że pójdziemy do baru aby nie wylewać swoich smutków w miejscu treningu. Myślę że czas który tam spędziliśmy był bardzo pozytywny. Pozwoliło nam to podtrzymać ducha drużyny.
Teraźniejszość
W tym momencie mamy krótką przerwę, przygotowywujemy się do meczów relegacyjnych i wakacji które po nich nastąpią. Po tym jak wróciłem do rodzinnego miasta trochę wypocząłem. Spędziłem trochę czasu z rodziną, grałem trochę soloq. Niedługo planuje rozpoczęcie streamu a po meczach relegacyjnych być może będę streamował regularnie, zobaczymy.
Podziękowania
Chciałbym powiedzieć DZIĘKUJĘ wszystkim którzy wciąż z nami są, za wsparcie mnie i mojej „NIGDY SZCZĘŚLIWEJ” drużyny na portalach społecznościowych, przy pomocy wiadomości prywatnych i oczywiście za to że jesteście na turniejach które rozgrywamy. Jeżeli możemy przezwyciężyć wszystkie przeciwności podejmując odpowiednie decyzje, w następnym Splicie obiecuje że będziecie mieli powód do dumy za to że nas wspieraliście.
Specjalne podziękowania dla Moopz’a za to że wspierał nas w najgorszym czasie, pomimo zaoferowanej roli (na której nie gra) i jego wpływu na grę, pokazał że jest dobrym graczem.
Dziękuje także Kevin’owi (Shaunz) za to że włożył wiele pracy w naszą drużynę i jego wytrwałość.
Oprócz tego wielkie podziękowania dla mojej dziewczyny która czekała na mnie w domu przez cały ten czas, za wsparcie i ochronę mnie przed „hejterami”. Dziękuje także za obecność w ostatnich tygodniach kiedy czarne chmury zbierały się nad naszymi głowami i za całe wsparcie włożone w naszą drużynę.
Dziękuje bardzo koledzy z drużyny za to że walczyliście u mojego boku podczas ostatniej szansy na Playoff’y. Mam nadzieję że nadal będziemy grać ze sobą w przyszłości.
P.S. Wiedząc że LCS się dla nas zakończył wszyscy w soloq odkryli moje sekretne konto, jednak społeczność określała mnie jako bycie „low elo scrubem” który gra jedynie ARAM’y, podzielę się z wami moim smurfem:
P.P.S. Jeżeli macie jakieś pytanie – zadawajcie je na moim koncie ask.fm – ask.fm/theDiamondprox. Będę starał się odpowiadać na tyle na ile mogę.
Źródło: Facebook Post